niedziela, 8 września 2013

sutaszem malowane :)

Ach ta pogoda...

 I stało się...dopadło mnie przeziębienie. Raz jest ciepło, raz zimno, nie wiadomo jak się ubrać ,więc o chorobę nie trudno!
W przerwach pomiędzy spaniem, zużywaniem tony chusteczek i faszerowaniem się lekami stworzyłam kilka nowych rzeczy. Dzisiaj zaprezentuję wam trochę sutaszowych opowieści :)


Kryształki prezentują się przepięknie na uchu, pasują zarówno do codziennej jak i eleganckiej kreacji :)

Ten komplecik jest idealny na  ślub...Jednak jeśli ktoś bardzo lubi biały kolor, to może być również do noszenia na co dzień :)
Prosty w formie, pastelowy wisiorek, którego serce stanowi howlit biały :)

Jutro będzie szydełkowo, zapraszam! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz